Nauczycielka, seks oralny, ojciec ucznia

Na studiach postanowiłam dawać korepetycje z angielskiego. Byłam na drugim roku, moje koleżanki już dawały lekcje, a ja się ciągle wahałam. Ale zawsze przydałoby się parę groszy, szczególnie, że ostatnio dużo imprezowaliśmy i pod koniec miesiąca mało mi zostawało. Dałam ogłoszenie i zdobyłam 3 uczniów w pierwszym tygodniu: jeden maturzysta, który przychodził do mnie, dziewczynka z podstawówki do której ja chodziłam i chłopak z gimnazjum. Jak na razie wystarczyło, parę groszy, ale zawsze coś.

Minął może miesiąc, wszyscy zadowoleni kontynuowaliśmy lekcję, nawiązywaliśmy relację, szczególnie bliskie nawiązałam z matką gimnazjalisty. Zawsze po lekcji proponowała mi jeszcze herbatę i przez 15 minut rozmawiałyśmy. Był to taki dzień, że mi się nie spieszyło do domu, więc chwilka rozmowy nie psuła mi planów. Po jakimś czasie zaczęło robić się dziwnie, ponieważ matka mojego gimnazjalisty zaczęła mi się zwierzać i im dłużej rozmawiałyśmy tym bardziej intymne tematy poruszała. Mówiła, że jej mąż lubi seks oralny, ona w ogóle nie ma na to ochoty, a nie chce żeby on ją zostawił lub żeby był nieobecny w domu szukając uciech poza nim. Słuchałam jak się żaliła i czułam się bardzo niekomfortowo. Widziałam jej męża, mignął mi czasami na schodach, przystojny, elegancki pan starszy ode mnie o 15 lat. Ale rozumiałam, że każdy miał jakieś potrzeby.

Któregoś dnia już po lekcji, matka mojego ucznia zatrzymała mnie po raz kolejny i tym razem bez mamienia przeszła do rzeczy. Mówiła, że nie chce stracić męża, boi się, że on sobie kogoś znajdzie i ich zostawi, dlatego umówili się na zdradę kontrolowaną. Czyli że ktoś będzie uprawiał seks oralny z jej mężem, ale u nich w domu i w zamkniętym pokoju, w jego gabinecie. I tu pytanie padło szokując mnie:

-Pani Aniu, a może pani zgodziłaby się dawać “korepetycji” mojemu mężowi, oczywiście on jest dorosły, więc dużo więcej pracy z nim będzie, ale i również dużo wyższa stawka za godzinę “zajęć”. – powiedziała lekko skrępowana.

Widać, że to przemyślała. Rozmawiali z mężem i zdecydowali się na taką sytuację, nikt nie nazywał rzeczy po imieniu tylko mówił o korepetycjach. Szybko zaprzeczyłam i wymigałam się z herbaty, poszłam do domu. Przez cały tydzień ta myśl nie dawała mi spokoju. A co gdyby? Jej mąż był zadbany, ona się na to godziła, a poza tym przecież to korepetycje, więc nie zapłata za seks. Tydzień później stałam przed drzwiami gimnazjalisty, mama mnie wpuściła zawstydzona, a po lekcji powiedziałam:

-Przemyślałam wszystko pani Aniu, zgadzam się – a ona się uśmiechnęła.

Zgodziłam się i następnego razu miałam już dwóch uczniów. Pierwszą lekcję z gimnazjalistą przesiedziałam jak na szpilkach, trudno było mi się skupić. Na drugą lekcję zeszłam na dół do gabinetu, w drzwiach minęłam mamę gimnazjalisty, uśmiechnęła się do mnie zachęciająco. Weszłam.

Pan Marek siedział przy biurku i rozmawiał przez telefon, słychać było, że chodzi o sprawy służbowe, kiwnął na mnie palcem. Podeszłam bliżej, odsunął się od biurka i nie przestając rozmawiać, rozpiął rozporek i wyciągnął swojego fiuta. Poczułam się zażenowana. Zawstydziłam się i już miałam uciekać, kiedy zobaczył moją minę, szybko zakończył rozmowę, zapiął spodnie i powiedział:

-Przepraszam, chyba źle zrozumiałem moją żonę. To ona wpadła na ten pomysł korepetycji i zaproponowała panią, myślałem, że już wszystko ustalone.

-Tak, ustalone, ale ja nigdy nie dawałam takich korepetycji, więc czuję się trochę niekomfortowo.

-A, rozumiem o to chodzi. – podszedł do barku i nalał mi porządną porcję wódki.

-Coli? Lodu? – zapytał.

-Tak, poproszę.

-Niech pani sobie usiądzie, mamy całą godzinę, mam też chwilkę przerwy w pracy, więc porozmawiajmy.

I kiedy ja pijąc drinka dużymi łykami czekałam na rozluźniające działanie wódki, ojciec ucznia opowiadał jak on kocha rodzinę, jaka jest dla niego ważna i jak bardzo docenia to co dla niego żona robi. A przede wszystkim jak mnie ceni i uważa za wspaniałą, że jestem gotowa ocalić ich małżeństwo i im pomóc lepiej niż psycholog. Mówił, żebym się nie przejmowała, że to tylko seks oralny, nie będzie mnie pieprzył, ani dotykał jak sobie tego nie życzę, ale piersi go podniecają, więc jakbym mu je pokazała kiedyś to by się bardzo ucieszył. Nie musimy niczego przyśpieszać, mam się po prostu zrelaksować. I tak mnie omamił tymi słowami, że razem z kolejnym drinkiem właściwie sprawił, że czułam się jak najlepsza osoba na świecie, zamierzałam uratować wspaniałą rodzinkę, dać szczęście małżonkom, zarobić pieniądze, a to za cenę jedynie loda. No cudownie. Uśmiechnęłam się naiwnie i powiedziałam:

-Z chęcią zrobię to teraz, dziękuję za drinki. – Pan domu się uśmiechnął ponownie rozpiął spodnie i wyjął fiuta. Wstał. Ja klęknęłam przed nim, zsunęłam mu spodnie i bokserki, złapałam za jaja i lekko masowałam.

Przygotowałam się do tej lekcji od kiedy mi ją zaproponowała żona. Obejrzałam masę filmów o seksie oralnym, bo może trudno w to uwierzyć, ale był to mój pierwszy raz, nigdy wcześniej nie miałam penisa w ustach. Uprawiałam seks, tak, ale był to seks klasyczny, z wyłączonym światłem, jedynie w nocy i to z facetem, z którym byłam długo w związku, ale seks oralny to co innego. Na filmikach kobiety głęboko wsadzały sobie do ust dużo penisów, prawie je połykały, krztusiły się nimi, dużo śliny kapało, a potem sperma tryskała im na całą twarz. Jedna nawet uczestniczyła w orgii, gdzie robiła lody 50 facetom i spermę miała dosłownie wszędzie. Poczytałam też trochę, więc uzbrojona w tą wiedzę klęczałam teraz przed panem domu.

Zsunęłam skórkę i delikatnie lizałam główkę, bawiłam się językiem wkładając jedynie koniuszek do buzi, mieliśmy czas, więc powoli kręciłam kółka językiem. On usiadł, zsunął się, a ja podeszłam bliżej, złapałam ręką jego penisa i poruszając powoli jedną ręką, drugą masując jądra coraz głębiej wkładałam sobie jego fiuta do gardła. Smakował dobrze, nie było to wcale takie trudne. W pewnym momencie nastąpił opór, członek dotknął mojego gardła, rozszerzyłam usta i włożyłam go głębiej, czułam jego główkę w przełyku. On już jęczał, trzymał rękę na mojej głowie, a ja mocno śliniąc całego wkładałam sobie coraz głębiej i wycofywałam. Jego penis penetrował moją buzię, a usta zaciskały się prawie u podstawy, połykałam całego.

-Ahhh, jak cudownie – usłyszałam.

Cieszyłam się, że jest ze mnie zadowolony. Ssałam jego penisa, ręką masowałam po jądrach, po wewnętrznych stronach ud, wszędzie wokół, moja ręka wylądowała na jego pośladku i ścisnęła go lekko. Trzymając rękę na jajach, zjechałam lekko w dół i delikatnie masowałam pod spodem. Moja dłoń odkrywała nowe rejony, druga trzymała penisa, a języka znowu bawił się główką, wylizałam całego dokładnie. Był duży, prosty, różowy, światło ciągle się paliło, a on nie spuszczał ze mnie wzroku. Ręką pokazywał mi rytm, a jak wsadzał mi głęboko to przytrzymywał głowę, by wejść głębiej.

-Musimy zrobić przerwę, bo zaraz dojdę – powiedział.

Wstał, podniósł mi bluzkę, uwolnił piersi, które lekko zafalowały i włożył sobie penisa między je. Oplótł go nimi i poruszając się powoli uwalniał swoją główkę, mokrą od mojej śliny i pierwszych kropel spermy. Uderzał w mój podbródek, a mi się to podobało. Przestał, złapał swojego fiuta i uderzał mnie nim po twarzy, mówiąc:

-Dobra dziewczynka, wiem, że go chcesz, i go dostaniesz musisz tylko ładnie poprosić.

Spojrzałam mu głęboko w oczy, uśmiechnęłam się niewinnie i powiedziałam:

-Proszę mnie tak nie męczyć, pragnę mieć go w ustach, proszę pana niech mi go już pan da.

Schylił się lekko, złapał mnie za kucyka, ścisnął, ja otworzyłam szeroko buzię i szybkim ruchem wszedł i tym razem to ja się poddałam, pieprzył moją buzię, przytrzymywał i głęboko wchodził, mówił do mnie cały czas, jęczał, zaczęłam i ja mruczeć, aby mu pomóc. Trzymałam jego pośladki i wtedy poczułam gorzkawy sok w ustach, szybko wyszedł i resztę strzepał na moją twarz, na oczy, nos, czoło, usta, skapywało na moje piersi, byłam cała w jego spermie.

Upadł na kanapę, patrzył na mnie jak zbieram spermę palcami i wkładam sobie powoli do ust. Był zachwycony. Jak już się uspokoił. Wskazał mi łazienkę. Umyłam się, doprowadziłam do porządku i wyszłam. Jego już nie było. Na korytarzu spotkałam żonę, wręczyła mi pieniądze za korepetycje syna i męża, uśmiechnęła i podziękowała. Nic nie mówiła, o nic nie pytała.

Do końca roku przychodziłam raz w tygodniu do ojca i do syna. Nigdy o tym nie rozmawialiśmy, robiliśmy co należało i wszyscy byli zadowoleni, a najbardziej chyba mój portfel.

A tutaj znajdziecie zdjęcia jak panie ćwiczą seks oralny bananem.

2 thoughts on “Nauczycielka, seks oralny, ojciec ucznia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *