Kuzynka, pierwszy raz, seks nad jeziorem

(Opowiadanie pisane w duecie, dziękuję axel24 za wysłanie mi swojej części opowiadania/fantazji, pozdrawiam)

Rafał:

Viola była adoptowaną córką wujostwa. Wujek z ciocią nie mogli mieć swoich biologicznych dzieci i starali się o adopcję. Zawsze myśleli o zupełnie małym dziecku. Nagle wszystko się zmieniło. W tragicznym wypadku zginęli rodzice Violi i sąsiedzi wujostwa. Zmienili więc swoje decyzje. Zdecydowali się na adopcję Violi. Nie wyobrażali sobie, żeby miała ona trafić do domu dziecka. Sąd szybko przeprowadził całe postępowanie. Viola trafiła do cioci i wujka, gdy miała 8 lat. Ja miałem wtedy 5 i od razu poczuliśmy wielką więź. Wkrótce poszła do pierwszej komunii. Gdy zobaczyłem ją w białej sukience, od razu tak na sposób dziecięcy się w niej zakochałem. Nie łączyły nas więzy krwi, a zawsze byliśmy sobie chyba bliżsi niż brat i siostra.

Lata później:

Nadeszły wreszcie piękne słoneczne i w pełni zasłużone wakacje. To był trudny rok szkolny. Matura zdana z wyróżnieniem i zapewniony indeks na wymarzonej medycynie. Już nie seriale medyczne, nie powieści, ale realna trudna nauka i wchodzenie w ten niezwykły świat. Ale najpierw wakacje.

Na imię mam Rafał i jechałem pociągiem do mojej rodzinki na wieś. Wujek Piotr i ciocia Marysia prowadzą gospodarstwo agroturystyczne, ale jeszcze nie mieli żadnych gości. Prosili żebym koniecznie po maturze i egzaminach do nich przyjechał. No i miała tam być moja kochana kuzynka Viola. Ona już była po pierwszym roku medycyny. Liczyłem na długie rozmowy, może jakieś materiały, notatki. No i bardzo zależało mi na jej towarzystwie. Niemal wychowywaliśmy się razem. Zawsze wspólnie wszystkie ferie, wakacje. Wujek jest moim chrzestnym i bratem mojej mamy. Zawsze nasze rodziny były blisko, choć przez moją naukę ostatnio już dość dawno się nie widzieliśmy. Wysiadłem z pociągu. Świeciło piękne słońce. Z plecakiem i torbą pełną różnych skarbów poszedłem przez wieś. Wujostwo mieszkali za wsią, pod lasem, blisko pięknego jeziora. Wymarzone miejsce na wakacje.

Viola:

Nareszcie wakacje, tyle kucia, wszystko pozdawane i wreszcie wracam nad jezioro do rodziców. Koniec myślenia o studiach, tylko ręcznik, olejek do opalania i książka, jakiś romans. W te wakacje ma przyjechać Rafał, wieki go nie widziałam, ciekawe czy się zmienił. Jak byliśmy nastolatkami to sekretnie się w nim podkochiwałam, ale wszystko mija. Czas sprawił, że zapomniałam, a studia, że poznałam wielu nowych chłopaków. I dobrze mi było, życie bez zobowiązań na ten moment mi odpowiadało.

Rafał:

Pierwsza zobaczyła mnie ciocia i podbiegła do furtki.

– Piotruś, Violka, zobaczcie kto przyjechał. Rafałek jest. Oj, co ja mówię, Rafałek. Rafał. A za jakiś czas pan doktor Rafał- z radością witała mnie ciocia.

– Oj ciociu kochana to jeszcze tyle czasu.

– Ani się obejrzysz, a już będziesz panem doktorem. Przypomnę ci to. Nie stójcie tak przy płocie  tylko wchodźcie – wujek przywitał się ze mną i kazał wchodzić na podwórko.

– A Viola. Czy jest? – spytałem.

– A gdzież miałaby być. Chyba przygotowuje twój pokój. Już się nie mogła doczekać. Ciągle tylko, gdzie jest ten mój cioteczny braciszek, ten mój przyszły doktorek – odpowiedziała z uśmiechem ciocia. – O idzie tu do nas.

– Cześć Rafciu. Przygotowałam ci pokój. Będziesz spał na poddaszu mój doktorku. – przybiegła Viola. Piękna. Po prostu piękna. Dawno się nie widzieliśmy. Cudowna moja Violka. Objęła mnie, ucałowała. Była naprawdę śliczna. Miała na sobie biały t-shirt i dżinsowe krótkie szorty. Na nogach sandały. Wspaniała brunetka we włoskim typie. Długie ciemne włosy, ciemne oczy, tajemniczy uśmiech. Moja Gioconda. Belissima. Zawsze tak o niej mówiłem i myślałem.

Viola:

Przyjechał, no no, muszę przyznać, że niezłe z niego ciacho. Wysoki, przystojny, jasne włosy, duże oczy i te ramiona. Idealne do przytulania. Lubię takie. Obserwowałam go z okna jak rozmawia z rodzicami. Wyrósł na fajnego chłopaka. Ciekawe czy nadal się we mnie podkochuje. Zmieniłam się i mam nadzieję, że teraz bardziej mu się spodobam.

Rafał:

– Kuzynka daj spokój z tym doktorem, skoro ja jeszcze nie zacząłem studiów. Mogą mnie wylać po pierwszej sesji.

– No już to widzę. Pasjonat. Matura z czerwonym paskiem, olimpiada biologiczna i super miejsce na liście na uczelnię. Jakby co, to masz kuzynkę, a kuzynka ma ściągi i znajomych.

– Kończcie już te oficjalne ceremonie powitalne. Rafał jest na pewno zmęczony i głodny. Violu pokaż Rafałowi pokój. Tam jest łazienka, może prysznic. No i schodźcie na obiad.

– Jak zapewne zapamiętałeś, u nas tatuś jest szefem kuchni i całej tej agroturystyki. Hilton może się schować albo uczyć od niego. – powiedziała Viola i zaprowadziła mnie do mojego pięknego pokoju. Wujostwo zrobili remont. Teraz to naprawdę bardziej przypominało hotel niż gospodarstwo rolne. Szybki prysznic. Przebrałem się. Założyłem t-shirt z doktorem Housem i zszedłem na taras.

– I to mi się podoba. Należy się uczyć od najlepszych – powiedział wujek, krzątając się przy stole i rozstawiając sałatki, wazę z zupą. Półmiski. – no ale chyba z wujem to się napijesz, za twój sukces.

– Ale jak to – spytałem zdziwiony.

– No tak to. Tata robi świetne wino, a ty jeszcze go nigdy nie spróbowałeś. Teraz jesteś już pełnoletni pan student.

Usiedliśmy do stołu. Wzniesiono toast za mnie i za spotkanie. Obiad rzeczywiście wyśmienity. Wujek wspaniale gotuje. Na deser podano sernik autorstwa Violi.

– Słodki, jak ty. No, co mam więcej powiedzieć.  Uśmiechnąłem się i Viola też puściła do mnie oko. Posiedzieliśmy na tarasie. Porozmawialiśmy.

Viola:

Przez cały ten obiad, a potem picie i jedzenie deserów myślałam tylko o jednym. Chciałam pobyć z nim sam na sam, był niesamowicie pociągający. Miał niski głos i wyglądało na to, że moja szczenięca miłość jeszcze nie zniknęła. Nie wiedziałam co zaproponować, przecież nie wezmę go prosto na górę, miałam ochotę na przytulanki, nic zdrożnego, po prostu czułam motyle w brzuchu. Wiem, już.

Rafał:

W końcu Viola mówi: – Zabieram teraz Rafała nad jezioro. Mam nadzieję, że masz ochotę się popluskać. Pogoda wymarzona. Mam nadzieję, że nie jesteś za bardzo zmęczony. Tylko mi nie mów, że chciałeś coś poczytać.

– No w zasadzie chciałem. Zawsze coś czytam, ale…

– Ale nawet nie ma mowy. Chyba ci te książki pozamykam i będę wydawała jak ściśle dawkowane leki. – zaśmiała się ciocia. Idźcie nad jezioro. Jest tak pięknie.

Poszedłem tylko do pokoju. Zabrałem najpotrzebniejsze rzeczy, ręcznik, krem do opalania. Włożyłem kąpielówki. Granatowe bokserki. Trochę się zmartwiłem jak to będzie przy Violi. Moja kuzyna była taka piękna i taka kobieca. Na szczęście byłem doskonale ogolony wszędzie.

Viola już czekała przed domem z plecakiem i ręcznikiem.  Miała pod spodem kostium, ale nie wiedziałem, jaki. Widziałem tylko wiązanie na szyi.

– Idziemy – zadecydowała.

Viola:

Jezioro to świetny pomysł, będziemy mieć trochę czasu dla siebie i przyjrzę się bliżej jego ciału. Wybrałam strój kąpielowy. Najnowsze białe bikini będzie idealne. Świetnie na mnie pasowało, ostatnio dużo ćwiczyłam, więc ciało się wyrzeźbiło lekko, byłam już opalona, więc biały kolor dobrze kontrastował, no i był prześwitujący. Moje ukochane bikini, idealne aby kogoś uwieźć przyszło mi na myśl. Zeszłam na dół i czekałam na kuzyna.

Rafał:

Jezioro było niedaleko, a tam ustronny cichy kawałek plaży. I nikogo oprócz nas. Viola rzuciła koc na piasek i zaczęła nas tam urządzać. Zaczęliśmy się rozbierać. Zrzuciła koszulkę i rozpinała szorty. Została w samym stroju. Naprawdę boska. Białe bikini z błyszczącej lycry. Skąpe. Dopasowane. Oszalałem chyba, bo stroje to jakiś mój fetysz. Pobiegła do wody. A ja niestety miałem męski problem. Miałem dość obcisłe kąpielówki i pojawił się wzwód. Mój penis nie był może w pełnym rozmiarze, ale już meldował gotowość i robił się widoczny. Poszedłem do wody za kuzynką. Zasłaniałem się wpierw ręcznikiem. Odwracałem. W końcu zanurzyłem powyżej pasa. Ona to widziała. Uśmiechnęła się. Nic nie powiedziała. Zaczęliśmy się chlapać, pluskać. Pływać.

Viola:

Wiedziałam, że mu się spodoba. Tuż po zrzuceniu ubrania i przygotowywania miejsca, kręceniu się i wypinaniu, podniosłam wzrok i ujrzałam jak mu stanął. Było to takie urocze, wstydził się, zasłaniał, ale widać było, że mu się podobam. A on podobał mi się coraz bardziej. Te obcisłe shorty były na prawdę kuszące. Wskoczyliśmy do wody, bo robiło się gorąco.

Rafał:

Słońce i ciepła woda. Było cudownie. Piersi Violi falowały przy każdym skoku. Były spore, jędrne. Wyszliśmy po jakimś czasie z wody, żeby chwilę odpocząć. Poopalać się. Szła przede mną. Majteczki opinały jej pośladki i weszły w zgrabną pupę. Ani myślała ich stamtąd wyciągać. Na staniczku od bikini pojawiły się twarde sutki. Penis nie dawał za wygraną. Nie wiedziałem jak sobie z nim poradzić. Położyłem się na brzuchu.

– A co ty tak leżysz kochany kuzynie. – mokre włosy oblepiały jej plecy, a ona patrzyła na mnie takim wzrokiem jak jeszcze nigdy.

– Oj no co mam ci powiedzieć –usiłowałem zmienić temat. Widziała, że coś się dzieje. Przyspieszony oddech. Dreszcze. Delikatnie drżałem. Przed przyszłą panią doktor nic się nie ukryło.

– Byłeś kiedyś np. w Hiszpanii. – zaprzeczyłem, ale jeszcze nie wiedziałem, co ma na myśli. – Ehhhh Hiszpania. Barcelona. Plaża i topless. Dlaczego u nas nie wypada opalać się z gołymi piersiami. –rozwiązała stanik, odłożyła go na koc.

Oniemiałem. Nigdy jeszcze nie widziałem na żywo jej piersi. Zawsze to było moje marzenie. Śniłem o niej zawsze i była moim ideałem piękna. Cudowne, jędrne kule. Sterczące sutki wyrywające się do słońca. Sutki delikatne w kolorze latte machiato. Właściwie to ja chyba nigdy tak blisko nie widziałem nagich piersi. Jakieś tam podglądanie, ale nigdy tak oficjalnie. Nigdy nie miałem dziewczyny.

Viola:

Myślałam, że woda go trochę ochłodzi, ale nie. Dalej było mu tam ciasno. A woda wszystko ukazała jeszcze bardziej, kiedy to przykleiły mu się shorty i ukazały twardy sprzęt. Uśmiechnęłam się. Lubiłam jak mężczyźni na mnie patrzą, a on patrzył i nie mógł wzroku oderwać od mojej pupy i piersi. Pomyślałam, że trochę się z nim pobawię i sprawdzę jak długo uda mu się wytrzymać. Podobało mi się takie uwodzenie. Powiedziałam coś o Hiszpanii i zrzuciłam górę od bikini. Moje piersi uwolnione, pięknie wyglądały, zimno sprawiło, że sutki stwardniały, były idealne. I tak w samych białych majteczkach stałam przed nim i rozmawiałam.

Rafał:

-Rafał, jak dobrze, że ty tu przejechałeś. Gdy będziesz tak leżał na brzuchu, to nic się nie opalisz z przodu. A szkoda, bo to takie fajne ustronne miejsce. Bywa, że tutaj kąpię się nago. Odwróć się na plecy.

Zawstydzony i purpurowy odwróciłem się na plecy. Penis rozpychał kąpielówki. Było mi strasznie głupio.

– Rafał i ty się tego wstydzisz. Przecież to coś pięknego, że mój kuzyn stał się mężczyzną. – powiedziała tak ciepło, łagodnie. Ciekaw jestem, co pomyślała. Spojrzała mi prosto w oczy zamglonym wzrokiem – Zawsze ci się podobałam, prawda. Podkochiwałeś się we mnie. Zawsze.

– Nie. Ja cię kochałem Violu i kocham nadal. Jesteś moją miłością od najmłodszych lat. Teraz widzę cię po raz pierwszy, jako kobietę. Ja jeszcze nigdy.

– Nigdy, co? -dopytywała się.

– Nigdy nie byłem z żadną kobietą. Nie miałem żadnej dziewczyny. No wiesz. Prawiczek to się chyba nazywa.

Viola:

No musiałam go po prostu zobaczyć, poprosiłam żeby się odwrócił, to co trzymał tam schowane interesowało mnie w tamtym momencie najbardziej. Zrobił to, zawstydzony, ale położył się na plechach i udowodnił to co wiedziałam, podobałam mu się. Jeszcze do tego przyznał się, że się we mnie podkochiwał. Ale to że był prawiczkiem, tego się nie spodziewałam. Ja już jakiś czas nie byłam dziewicą, więc nie spodziewałam się tego po nim. Trochę się zawahałam, ale wyglądał jakby o tym marzył.

Rafał:

– Może prawiczek, a może po prostu mój kuzyn. Mój braciszek. Mój przyszły doktor. – powiedziała teatralnym szeptem i zaczęła zsuwać mi kąpielówki. Penis wyskoczył na baczność jak z katapulty. Zaczęła go masować, zsuwać skórkę, odsłaniać główkę i nasuwać z powrotem. Wiał miły wietrzyk, było ciepło i nigdzie się nam nie spieszyło. Myślałem ze oszaleję. Nigdy czegoś takiego nie przeżyłem, a samotne walenie konia w ogóle nie mogło się z tym równać. Martwiłem się, co będzie, gdy wystrzelę. Zrobiła to. Wzięła mi penisa do ust. Łzy poleciały mi po policzkach. W amoku dotykałem jej piersi i czułem, że to długo nie potrwa. Wsuwała go sobie coraz głębiej i głębiej gdzieś w otchłań gardła. Pocierała o podniebienie i policzki. Byłem w niebie. Poczułem, że coś się zbliża. W tym momencie przerwała. Zacisnęła rękę na penisie aż zabolało.

– Ahhhh – jęknąłem.

Viola:

To, że jeszcze nie miał dziewczyny i że wszystko było dla niego nowe dało mi jakąś taką przewagę. Postanowiłam pokazać mu na czym to wszystko polega. Sięgnęłam do jego kąpielówek i mu je zsunęłam. Wtedy wyjęłam jego penisa, tak prosty i długi, idealny. Ręką poruszałam uwalniając główkę, która zrobiła się momentalnie mokra, pierwsze krople już mu wylatywały. Miałam ochotę je spróbować i nachyliłam głowę. Wsunęłam go głęboko do buzi, oplotłam ustami i zaczęłam ruszać głową w górę i w dół. Wyjmowałam i ocierałam swoją twarzą o niego. Bawiłam się nim jak najnowszą zabawką. Spojrzałam w górę i zobaczyłam jego wzrok pełen pożądania. Ja też byłam bardzo podniecona, W samych majteczkach wypinałam pupę i robiłam loda mojemu kuzynowi. Było wspaniale, ale czułam, że on zaraz oszaleje, że dojdzie i nici z mojego orgazmu. Przestałam. Postanowiłam go trochę ochłodzić.

Rafał:

– Nie pozwolimy mu tak szybko skończyć za pierwszym razem. No to teraz chyba czas na kolejną kąpiel. – powiedziała.

Zsunęła mi do końca kąpielówki i sama zdjęła swoje skąpe majteczki od bikini. Znów drżałem z podniecenia. Miała wspaniałą wygoloną różową cipkę. Zwarta, ale już wilgotna. Tylko mały paseczek na wzgórku łonowym. Ze mnie opadł wstyd. Pojawiło się pragnienie. Weszliśmy znów do wody. Kąpaliśmy się, pluskaliśmy, ale nieco inaczej. Ona próbowała mnie podniecać. Pobudzać. Ruszała się jak tygrysica. Zwinna i nieokiełznana. Pokazywała mi się. Pieściła chwilami cipkę, rozszerzała ją. Wsuwała sobie palce, by zaraz znów pływać. Też pieściła i ugniatała piersi. Ja też machałem przed nią swoim penisem w stanie połowicznego wzwodu. Wyszliśmy na brzeg.

– Kuzynie drogi, chyba pora na pierwsze dogłębne ćwiczenia z anatomii. Kładź się na kocu – zadecydowała.

– Byle nie sekcyjnej – zażartowałem.

– O na to nie licz, ze ty tu będziesz leżał nieruchomy i zimny. –   zaśmiała się. Znów zaczęła mi masować penisa i jądra. Mrowienie rozpływała się falą po całym ciele.

Viola:

Wzięłam go do wody, wskoczyliśmy nago i pływaliśmy. Byłam jednak podniecona, więc dotykałam się bezwiednie po piersiach i po cipce. Zauważyłam, że on też to robi, a woda wcale nie sprawiła, że mu opadł. Dalej stał na baczność. W pewnym momencie zauważyła, że coraz bardziej zbliżamy się do brzegu, tak jakby specjalnie ciągnął mnie w tamtą stronę. Wiedział już, że jestem chętna, więc na pewno chciał to wykorzystać. A ja nie miałam nic przeciwko.

Poszliśmy na brzeg, do naszego koca i poprosiłam żeby się na nim położył. Dużo flirtowaliśmy, ale oboje wiedzieliśmy do czego to prowadzi.

Rafał:

– Chcę cię posmakować kuzyneczko – poprosiłem.

Położyliśmy się w pozycji 69. Ja na plecach, a ona nade mą. Miałem przed twarzą jej cipkę i pupę. Ogrody rozkoszy. A ona się zajęła moim penisem. Znów wsuwała go sobie w usta i wysuwała. Lizała go po całej długości i pieściła językiem moje jądra. Ja lizałem jej wargi. Byłą wilgotna od soczków. Gdzieś przeczytałem, że łechtaczka jest dla kobiet niesamowicie ważna. No to też ją lizałem i uciskałem palcem. Wsuwałem też język do środka tej niesamowitej cipki. Była jak dojrzały soczysty owoc, pełen słodyczy. Jak soczysta brzoskwinia. Pośliniłem palec i zacząłem masować środek jej pupy. Misternie utkana rozeta gotyckiej katedry.

Viola:

Kiedy zaproponował seks oralny poczułam mrowienie w cipce, o tak, bardzo tego chciałam i nie mogłam doczekać się jego języka w środku. On leżał, a ja usiadłam nad jego głową, chciałam żeby miał łatwy dostęp do mnie. Sama wypinając się położyłam na niego brzuchem i piersiami, a moja głowa wylądowała na wysokości jego penisa. Włożyłam go sobie do ust. Czułam jak liże moją łechtaczkę i jęczałam, było to niesamowicie przyjemnie. Słyszałam też jego kiedy to ssałam najpierw główkę, a następnie całego fiuta poruszając skórkę w górę i w dół. Moja głowa opadała na jego penisa, a ręka masowała go u podstawy. I wtedy doszłam, całą ta sytuacja, moje napięcie i jego język sprawiły, że zalałam mu twarz moimi sokami wydając przeciągły dźwięk i prostując się. Chwilkę odpoczęłam i powiedziałam.

Rafał:

– Już pora na przejażdżkę – zdecydowała i się odwróciła. – Niestety nie jestem już dziewicą. Mam nadzieję, że nie będziesz rozczarowany. Tak już jest na tej medycynie.

– Jesteś wspaniale doświadczona. Powiedź mnie poprzez szlaki rozkoszy.

Usiadła na mnie powoli. Pierwszy raz byłem w kobiecej pochwie. Viola była delikatna i konsekwentna zarazem.

Zaczęła się jazda. Najpierw delikatnie, a potem przechodziliśmy w galop. I znowu zmiana tempa. Było mi bosko. Nie wiedziałem, że to takie uczucie. Świat i czas były poza nami a my mknęliśmy przez nieznaną mityczną krainę. Zaciskała mięśnie pochwy na moim penisie. Unosiła się i opadała. Czułem jak mnie wysysa i porywa wyżej.

– Ja już chyba długo nie wytrzymam – powiedziałem jej w tym szalonym pędzie.

Viola:

Po tym spektakularnym orgazmie, szybko doszło do mnie, że muszę go mieć tu i teraz, że jego penis musi zatopić się we mnie. Wstałam i usiadłam na nim. Jego ręce powędrowały do moich piersi i pieściły je, palce drażniły sutki. Było niesamowicie. Podniosłam się i opadłam i znowu. Raz wolno, raz szybciej, nadawałam pęd. W pewnym momencie przyśpieszyłam, widziałam jak mu się podoba. Jęczeliśmy oboje, nie przejmowaliśmy się czy ktoś nas zobaczy czy nie, liczyło się tylko tu i teraz i to co czuliśmy. Ja głęboką penetrację, a ona moje ciepło. Moja cipka pulsowała, raz się zaciskała, raz rozszerzała. I wtedy powiedział, że już długo nie wytrzyma, a ja poczułam to samo, poczułam nadchodzący drugi orgazm.

Rafał:

– I nie masz już nic wytrzymywać. Zasługujesz na super orgazm. Ja też zaraz dojdę razem z tobą. Ohhhhh już czuję. Jużżż prawie.

I nagle idealnie zsynchronizowanie. Skurcze jej pochwy, jęki, drżenie całego ciała. Tego nie da się udawać. Ja poczułem, że eksploduję. Poszło. Wystrzał spermy prosto w jej pochwę. Uwolniłem cały ładunek moich nabrzmiałych jąder. Spokojnie zwolniliśmy tempo. Opadła na mnie.

– Kocham cię Rafałku.

– Ja ciebie też kocham  Violu. Moja kochana kuzyneczko.

Położyła się obok na kocu i tak leżeliśmy w cieniu i lekkim wietrzyku, nadzy. Tak pięknie pachniała.

– Violu, jak ci było? – spytałem niepewnie.

– Wspaniale. Na medycynie się wszystkiego nauczysz. Będziesz miał wiele dziewczyn.

-Nie. Ja chcę tylko ciebie. –Przytuliłem ją i zaczęliśmy się delikatnie całować, a nasze języczki tańczyły swój taniec.

Na zdjęcia z agroturystyki zapraszam tutaj

 

4 thoughts on “Kuzynka, pierwszy raz, seks nad jeziorem

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *