Bieganie, las, seks i wiązanie

-Ale masz seksowny tyłeczek jak tak biegniesz – powiedział mój chłopak.

Biegamy od dawna, codziennie staramy się robić 10km, koło naszego mieszkania jest las i świetnie nam się tam biega, jest dużo ścieżek i mało ludzi, a to dla nas ważne.

-Dzięki, ale możesz już nie gadać, skupiam się na bieganiu.

-Ja tylko mówię, uwielbiam twój jędrny tyłeczek i dlatego biegnę z tyłu, żeby go oglądać, a najlepiej by było jakbyś zrzuciła te spodenki i biegła nago.

-Chyba żartujesz – odkrzyknęłam i przyśpieszyłam.

Biegliśmy jeszcze kilometr i dotarliśmy do naszej polany. Usiedliśmy na chwilę, żeby napić się wody na pniach i rozkoszowaliśmy się ciepłem i słońcem. Ciężko oddychając pozwalaliśmy kropelkom potu spływać po naszym ciele. Poczułam jedną między piersiami i spojrzałam w mój dekolt. Powolnym ruchem spływała w dół.

-Ale mam na ciebie ochotę kochanie – usłyszałam. Spojrzałam na mojego chłopaka, a on gapił się na mojej cycki.

-Żartujesz, tutaj?

-Pewnie, a co w tym złego. – uśmiechnął się.

No złego na pewno nic, ale dla mnie, miłośniczki domowych harców, las, chociaż piękny nie wydawał mi się odpowiednim miejscem. Poza tym w każdej chwili ktoś mógł nadejść.

-A jak ktoś nas zobaczy?

-To niech patrzy, masz przepiękne ciało, dlaczego miałabyś się wstydzić.

I tak mnie namawiał i urabiał, że nie wiem kiedy, ale się zgodziłam.

-Super, że się zgadzasz, a może pobawimy się inaczej. Będziemy udawać, że się nie znamy i ja cię przelecę.

-No dobra spróbujmy, ale jak to chcesz zrobić?

Ponieś się chwili, ja zaraz przyjdę, a ty tutaj sobie siedź. Zobaczysz spodoba ci się i odszedł. Za chwilę usłyszałam kroki i ktoś zasłonił mi oczy chustką.

-Tylko nie krzycz, a nic ci się nie stanie – powiedział mój chłopak wczuwając się w rolę poważnym głosem.

-Dobrze. – uśmiechnęłam się pod nosem i odpowiedziałam.

-Ręce do tyłu. – usłyszałam.

Wzięłam je do tyłu i poczułam, że wiąże mi czymś, jakby sznurkiem ręce i zakłada coś na oczy.

-A teraz wstań i chodź za mną.

Wstałam i prowadzona przez niego szłam w nieznane podniecona całą tą sytuacją, zaczynało być ciekawie. Czułam, że zeszliśmy z polany głębiej w las, trochę pod górkę i następnie za nią, tak jakbyśmy się chowali za pagórek przed spacerującymi ścieżką, chociaż było cicho i ani żywej duszy. Po chwili się zatrzymaliśmy, a on mnie popchnął na ziemię, upadłam na plecy z rękami pod sobą i krzyknęłam:

-To boli!

-Ma boleć, cicho, coś chyba ci mówiłem, za każdy krzyk będziesz karana.

Zamilkłam i czekałam co się zaraz zdarzy. Poczułam go, usiadł na mnie okrakiem i podniósł mi bluzkę oraz stanik do góry. Moje piersi były całe na wierzchu, a wtedy usłyszałam majstrowanie przy spodenkach i jęk, wyjął swojego fiuta ze spodenek, nachylił się i uderzał moje piersi nim. Czułam, że był twardy. Ocierał się, złapał moje dwa pełne, duże cycki, włożył swojego penisa między nie i pchał mrucząc. Milczałam, leżałam na trawie z podniesioną bluzką, gołymi piersiami i związanymi rękami.

Wstał, przekręcił mnie na brzuch i ściągnął spodenki z majtkami z mojej pupy, rozchylił pośladki, plunął i mocnym pchnięciem wszedł do środka. Przygniótł mnie do ziemi. Czułam zimną trawę na gołych piersiach i brzuchu, a moja naga cipka uderzała o trawę w rytm pieprzenia mojego chłopaka od tyłu. Leżałam i policzkiem ocierałam o ziemię. Długo mnie brał od tyłu i jęczał, ja też zaczęłam.

-Mówiłem ci, że masz być cicho! Teraz czeka cię kara i wymierzył mi mocnego klapsa w tyłek

-Auu – krzyknęłam.

-Miałaś być cicho! – I następny klaps dużo mocniejszy.

Milczałam czując gorąco rozchodzące się po moim ciele, a tyłek mnie piekł. On wyjmował swojego penisa uderzał mnie po pośladkach, po to by po chwili znowu włożyć i mocno mnie pieprzyć. Jego wielki penis we mnie, zaciśnięte nogi, sprawiały, że było ciaśniej i przyjemniej. Po dłuższej chwili takiej zabawy zaciskałam wargi, żeby nie krzyknąć, poczułam krew w ustach, było mi tak przyjemnie i wtedy przestał.

Obrócił mnie znowu na plecy i podniósł. Pół nagą zaczął gdzieś prowadzić, szłam, ale powoli, bo spodenki i majtki miałam między kolanami. Skóra na tyłku mnie piekła. Podeszliśmy do drzewa i wtedy rozwiązał mi ręce, oparł plecami o drzewo i zawiązał za drzewem. Uniósł mnie jak piórko do góry i wszedł we mnie od przodu. Powoli wkładał go do mojej cipki, po to by za chwilę mocniej i głębiej. Moje plecy ocierały o drzewo, czułam, ze po tej akcji wyjdę cała poocierana, ale sprawiało mi to przyjemność i nieoczekiwaną rozkosz. Poddawałam się jemu. Postawił mnie na ziemię, odwiązał i oparł o drzewo już bez wiązania tyłem do siebie. Znowu wziął mój tyłek w swoje ręce i bił mnie po nim swoim penisem. Dał mi parę klapsów i wtedy wszedł głęboko, kręcił kółka, ruszał się w przód i w tył i doprowadzał mnie do szału. Położyłam rękę na łechtaczce i masowałam ją, drugą ręką trzymałam się drzewa mocno wypinając się. Położył ręce na moje biodra, coraz szybciej pocierałam łechtaczkę, a on się we mnie wwiercał. I wtedy eksplodowałam. Dostałam orgazmu, a z mojej cipki wyleciały soki i zalały jego penisa. Wyjął go, rzucił mnie na kolana, zdjął opaskę i bijąc mokrym pachnącym mną fiutem uderzał mnie po całej twarzy, masturbował się, a ja widziałam jego świecącą się główkę. Włożył mi go w usta i chwilę wkładał po same jądra, aż wyjął go i dokańczając ręką spuścił się do moich otwartych ust. Połknęłam wszystko. Podał mi wody i spojrzał na moje mocno poobcierane ciało i siniaki.

-Nieźle cię urządziłem kochanie – usłyszałam.

-Widzę – spojrzałam na siebie, cała brudna i poprawiłam bluzkę oraz stanik, Wstałam założyłam majteczki i spodenki na pupę i spojrzałam na mojego chłopaka. Nogi mi się trzęsły z wysiłku, podniecenia i zadowolenia.

-Idziemy? – zapytał.

-Biegniemy – odpowiedziałam i wybiegliśmy na ścieżkę kontynuując nasz rytuał.

Nie był to ostatni raz, tak nam się podobało, że jak mieliśmy ochotę to wybiegaliśmy do lasu na szybki numerek, zdecydowanie ryzyko zobaczenia nas podnosiło nam ochotę na seks.

2 thoughts on “Bieganie, las, seks i wiązanie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *