Zdrada, seks, chłopak mojej przyjaciółki

Z Bartkiem znałam się od zawsze. Był moim najlepszym przyjacielem w czasach dzieciństwa, mieszkaliśmy w tym samym bloku, chodziliśmy razem do klasy do podstawówki. Potem ja się wyprowadziłam, a nasze drogi rozeszły się jak każdy wybrał inne liceum. Spotkaliśmy się znowu już w dorosłym życiu, okazało się, że po studiach zaczęliśmy pracę w tej samej firmie w Krakowie. Nie mogłam w to uwierzyć, tak długo go nie widziałam, a on się zmienił, był teraz przystojniakiem i chociaż fizycznie wyglądał inaczej, to dalej czuliśmy się jak za dziecięcych lat.

Ja byłam wtedy w związku i kiedyś na spotkanie z Bartkiem wzięłam przyjaciółkę. Taki właściwie był mój zamysł. Chciałam żeby się poznali, byli razem i żebyśmy we czwórkę tworzyli fajną grupę. I tak się stało. Wszędzie razem chodziliśmy, oni byli coraz bardziej zakochani, a ja z moim chłopakiem coraz mniej. Oddalaliśmy się od siebie, aż w końcu postanowiliśmy się rozstać. Była to jedyna rozsądna decyzja w tej sytuacji. I tak się stało, chodziliśmy teraz wszędzie we trójkę, ale ja czułam się jak piąte koło u wozu, więc powoli przestawałam się z nimi widywać.

Minął rok i dostałam zaproszenie na urodziny Bartka. Wszyscy znajomi mieli spotkać się w klubie. Nie widziałam jego i Dominiki już wieki, więc z chęcią poszłam. Było świetnie, wszyscy się dobrze bawili, a ja ukradkiem spoglądałam na Bartka, był taki pociągający. Dużo rozmawialiśmy, a ja czułam jakieś dziwne motyle w brzuchu, niezwykłe napięcie jak mi prawił komplementy, niemoc. Czułam że wszystko jest nie tak, ale nie mogłam i nie chciałam przestać marzyć o pocałunku. I wtedy spojrzałam w bok i zobaczyłam Dominikę.

-Bartek! – krzyknęła jakaś dziewczyna – Dominika się kompletnie upiła i śpi, zabieram ją do domu.

-Zaraz zapłacę i ją wezmę, a wy się bawcie – odpowiedział.

-No co ty! To twoja impreza i tak razem mieszkamy, nie martw się, baw się dobrze.

Bartek wstał, pomógł dziewczynie wziąć Dominikę i zaprowadzili ją do taksówki. Zapłacił za przejazd i za pomoc wniesienia jej na górę i wrócił do klubu. Przysiadł się i widziałam, że jest smutny.

-Co się stało? – zapytałam.

-Dominika poznała nowych ludzi i ciągle piją, wraca do domu już wstawiona, a dzisiaj sobie doprawiła tą imprezą, nie wiem już co robić. To twoja przyjaciółka, wiem, ale ja powoli mam tego dość.

Smutno mi się zrobiło, bo nie rozmawialiśmy za często i nie wiedziałam o ich problemach. Kontynuowaliśmy rozmowę, ale wkrótce zmieniliśmy temat na coś weselszego i do końca imprezy śmialiśmy się i żartowaliśmy. Jak już się wszystko skończyło i zostaliśmy tylko my, zebrałam się do wyjścia. Bartek zaproponował, że mnie odwiezie taksówką i pojedzie do siebie. Pojechaliśmy. Ale stało się inaczej, już w taksówce poczułam jego rękę na moim kolanie, a po chwili jego usta przy moim uchu. Muskał mnie delikatnie i całował szyję. A ja odlatywałam, było tak przyjemnie, w końcu poczułam jego usta na moich i otworzyłam je lekko, wszedł do środka swoim językiem i nie przestawaliśmy się całować. Czułam mrowienie na całym ciele. Położyłam rękę na jego udzie i kontynuowałam tą zabawę. Jak dojechaliśmy do mnie, bez słowa oboje wysiedliśmy, złapał mnie za rękę i szybko poszliśmy do mnie.

W przedpokoju zrzuciłam buty i nie przestając się całować rozbieraliśmy się nawzajem. Jego ręce błądziły po moim ciele, a moje wbijały się w jego ramiona. Jak byliśmy już nadzy uniósł mnie jak piórko i zaniósł prosto do sypialni. Położył delikatnie na łóżku, klęknął w moich nogach i powoli opierając się na rękach całował moje łydki, kolana, uda, wewnętrzną stronę ud, ja jęczałam cichutko. Ominął cipkę i zajął się moim brzuchem, w górę do piersi i tam zatrzymał się na długo. Ssał i masował moje różowe , nabrzmiałe sutki. Kręcił kółeczka językiem i doprowadzał mnie do szału. Nie przestawałam mruczeć. Wtopiłam palce w jego włosy i dałam się porwać. Podsunął się wyżej, całował moją szyję i zakończył na ustach. Długo się całowaliśmy, a jego ręka pieściła moje piersi. Moja dotykała jego idealnego tyłka. Wtedy powiedział:

-Jeszcze jedno miejsce pozostało do wylizania – i schylił się, rozszerzył mi nogi i wtedy poczułam wilgotny język na mojej cipce.

Kręcił kółka lizał z góry na dół, bawił się łechtaczką, a ja jęczałam i przytrzymywałam mu głowę. Nie mogliśmy tego przerwać. Podniósł się wyżej, a ja złapałam jego twardego penisa i masowałam go, ściągałam skórkę i bawiłam się zachwycona jego podnieceniem, krople spermy nawilżyły mu główkę, a ja nie przestawałam poruszać. Popchnęłam go lekko na plecy. Usiadłam i jeszcze nie wkładając go do środka oparłam się cipką o jego penisa i pocierałam. Założył ręce za głowę, obserwował moje podskakujące piersi i mruczał z zadowolenia. Po chwili uniosłam się, włożyłam sobie jego fiuta do cipki i opadłam. Cały wszedł głęboko i poczułam uścisk. Poruszałam się w górę i w dół, kucnęłam i pozwoliłam mu patrzeć jak znika we mnie. Zdjął ręce z za głowy i złapał mnie za biodra pokazując rytm. Oboje ciężko dyszeliśmy. Opadłam na niego, pocałowałam go w usta, wyprostowałam nogi, zacisnęłam je i leżąc całym ciałem na nim poruszałam się pocierając łechtaczką o jego włosy łonowe. Była to moja pozycja, w której zawsze dochodziłam w minutę i tak się stało. Po chwili poczułam skurcze i oblałam nas orgazmem. Bartek mnie przytulił i pozwolił odpocząć.

Przekręcił mnie na plecy, rozchylił nogi i klęcząc wszedł we mnie szybkim pchnięciem obserwując cały czas jak zatapia się w środku. Nie przestawał się ruszać i podziwiał. Trzymał moje nogi w górze rozchylone, potem je złączył, zrobiło się ciaśniej i westchnął. Ciężko oddychaliśmy. Bartek przyśpieszył. Teraz mocno mnie pchał, całe łóżko się ruszało, oparłam się na rękach i go obserwowałam, był podniecony i skupiony. Za chwilę usłyszałam głośny jęk, opuścił moje nogi i szybko masturbując się doszedł na mnie. Sperma tryskała wszędzie, miałam ją na brzuchu, piersiach, rękach, nogach, na twarzy i we włosach.

-Spróbuję jak smakujesz – powiedziałam i nabrałam sobie spermy na palce, włożyłam powoli do ust patrząc mu w oczy, oblizałam palca i połknęłam. – Cudownie.

Patrzył na mnie jak zahipnotyzowany i położył się obok, zadowolony i zaspokojony. Poszłam do łazienki się obmyć i wróciłam do niego. Wtuliłam się w jego ciało i usłyszałam:

-To był jeden jedyny raz. Nikt nie może się o tym dowiedzieć.

I się nie dowiedział.

4 thoughts on “Zdrada, seks, chłopak mojej przyjaciółki

  1. Piękne opowiadanie. Ładnie piszesz. Podobają mi się opisy i narracja pierwszoosobowa. Jest potencjał. Czekam na książkę. Gdzieś na forum wspomniałam o niej. Zdecydowanie ja kupie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *