Quickie czyli szybki numerek, seks w pracy

-Cześć Paweł, masz czas? – zapytałam podchodząc do boksu kolegi z pracy.

-No nie bardzo, mam sporo do zrobienia, a co? – zapytał i rzeczywiście wyglądał na zajętego.

-A nic ważnego, przyjdę później – zmartwiłam się.

-Przyjdź za godzinę, powinienem się z tym uporać – odpowiedział i nie spojrzał na mnie tylko zajął się pracą.

-Ok – i już mnie nie było.

Pracowałam z Pawłem w dużej firmie w open space. Na sali było nas około 30 osób, większość znałam, ale i tak nie mieliśmy za bardzo ze sobą kontaktu poza pracą. Czasem w pokoju socjalnym, robiąc sobie kawę rozmawialiśmy, ale były to luźne pogawędki, aż do dzisiaj. Tego właśnie dnia usłyszałam dwie dziewczyny rozmawiające o seksie.

-Słuchaj, przeleciał cię już Paweł? – powiedziała drobna blondynka.

-Tak już parę razy, Dominikę też, z resztą chyba każdą u nas, nawet mężatki – odpowiedziała druga dziewczyna.

No chyba jednak nie każdą, mnie nie. Ale zamierzałam to natychmiast zmienić i dołączyć do klubu przelecianych przez przystojnego, młodego Pawełka. Nie miałam faceta od rozwodu, minęło 6 miesięcy, czułam posuchę i wiedziałam, że chcę seksu. Kupiłam nawet sobie wibrator i regularnie cztery razy w tygodniu się sama zabawiałam, ale to mi nie wystarczało. Potrzebowałam penisa i to szybko. Nie uśmiechało mi się wychodzenie do klubu i całą noc wyrywanie kogoś, nie chciałam też za to płacić. W końcu byłam zadbana i potrafiłam sobie kogoś znaleźć. Internet był pełen anonimowych ludzi, którzy mogli okazać się inni niż deklarowali. Ale Paweł? Paweł był idealny do tego. No i znajomy, a poza tym podobno brał każdą. Więc spróbuję pomyślałam i poszłam do jego biurka.

Niestety nie mógł wtedy, trochę zawiedziona siedziałam przy biurku u siebie. Jakiś czas później sam przyszedł do mnie.

-Anka, chciałaś coś ode mnie? – zapytał.

-Tak, słuchaj, głupio mi trochę – rozejrzałam się czy nikt nie słucha – powiem prosto z mostu, masz ochotę na szybki numerek?

-Zawsze – uśmiechnął się.

-To pokaż mi gdzie to robicie, bo nie znam się na tym – zaśmiałam się i wstałam. Poszłam za nim prosto do…

…łazienki.

-Tutaj? – zapytałam.

-No pewnie, tutaj się wszystko odbywa. – mrugnął okiem.

Weszliśmy do środka, Paweł zamknął drzwi. Złapał mnie od tyłu, odchylił włosy i zatopił usta w mojej szyi. Całował, a jego ręce błądziły po moim ciele, zatrzymały się na piersiach i masował je, a ja na tyłku czułam jego twardego członka.Rozpiął mi guziki bluzki i włożył rękę, podniósł stanik i ściskał piersi przyciskając swoje krocze do mojego tyłeczka. Jęknęłam.

Szybkim ruchem odwrócił mnie do siebie, pocałował i ścisnął tyłek, zrobiłam to samo, nasze języki tańczyły, a ręce obmacywały tyłki. Nagle popchnął mnie na podłogę, rozpiął rozporek, wyjął penisa i uderzył parę razy w twarz. Poruszał nim. Rozchyliłam powoli usta, a on wślizgnął się do środka. Trzymał się za fiuta, drugą ręką moją głowę i mocno pchał. Dawno nie miałam penisa w ustach, więc złapałam jego nagi tyłek i przyciągnęłam do siebie. Spodnie miał lekko ściągnięte, byliśmy w ubraniach, ale robiły się coraz bardziej wymięte.

-Nie mamy zbyt dużo czasu – powiedział i podniósł mnie.

Okręcił mnie tyłem do siebie, zdjął moje majtki i rajstopy, podwinął spódnicę i założył sobie prezerwatywę. Następnie mocnym pchnięciem wszedł we mnie. Oparłam ręce o ścianę toalety i poddałam się chwili. Paweł mocno mnie brał od tyłu, oboje jęczeliśmy. Położył ręce na moich ramionach, ja wypięłam tyłek bardziej i wszedł głębiej, poczułam jego jaja na mojej cipce. Jak mnie mocno pchał czułam jak uderzają o moją łechtaczkę. Jego ręce zeszły na moje piersi, które falowały i mocno je ścisnęły. Krzyknęłam.

-Próbowałaś kiedyś anala? – zapytał szepcząc mi w ucho mocno podnieconym głosem.

-Nie

-A może byś chciała?

-Taaak – jęknęłam.

Wyjął swojego penisa z mojej mokrej cipki, plunął na niego, rozmasował ślinę i powoli wszedł do mojej drugiej dziurki. Rozszerzyłam nogi, wygięłam się bardziej, rozchyliłam półdupki, on mnie złapał za biodra i wszedł do końca, potem wyjął i wszedł od nowa, przyśpieszał, a ja ręką opierałam się o ścianę, a drugą masowałam sobie łechtaczkę. Byłam cała mokra, ciężko oddychałam, słyszałam jęki Pawła i po chwili ostrych pchnięć nagle doszłam. Skurcze mojego orgazmu ścisnęły moje dziurki i Paweł krzyknął z rozkoszy. Przyśpieszył, moje nogi się trzęsły z podniecenia. Było niesamowicie, złapał mnie za włosy. I było słychać echo klaskania, rozchodziło się po całej toalecie, Paweł szybko mnie brał, aż w końcu przycisnął mnie mocno i poczułam pulsowanie w środku, przeciągły jęk i rozluźnienie. Doszedł. We mnie. Powoli wyrównaliśmy oddechy i wyszedł. Zdjął prezerwatywę, wyrzucił, a ja poprawiałam ubrania, zapięłam guziki, spojrzałam w lustro, byłam rozmazana. Poprawiłam lekko makijaż, Paweł już wkładał koszulę w spodnie. Uśmiechnął się i powiedział:

-Było świetnie, jakbyś kiedyś miała jeszcze potrzebę, to wiesz gdzie mnie znaleźć.

-Wiem i na pewno się do ciebie zgłoszę – mrugnęłam okiem.

-Wyjdę pierwszy – powiedział i już go nie było.

Kiedy wyszłam zauważyłam jednego z kolegów wchodzącego do łazienki, uśmiechnął się znacząco i powiedział:

-Cześć Anka, hmmm, jakby co ja też jestem chętny na różne zabawy w toalecie.

-Dzięki. Będę pamiętać.

 

4 thoughts on “Quickie czyli szybki numerek, seks w pracy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *