Świadkowa i inni, czyli seks na weselu

-Co robisz? – zapytała mnie panna młoda.

-Idę się przewietrzyć, wydaje mi się, że nie potrzebnie mieszałam alkohol.

-Idź i ochłoń. – powiedziała.

Parę miesięcy wcześniej Gosia poprosiła mnie na świadkową, oprócz mnie miały być jeszcze dwie druhny, w tym jedna para. Moja koleżanka uwielbia swatać ludzi, dlatego mi przydzieliła Karola, samotnego handlowca, a naszej koleżance Tomka, informatyka. Nigdy wcześniej się nie widzieliśmy i co najdziwniejsze mieliśmy się spotkać dopiero na ślubie. Zawsze coś się działo i nie widywaliśmy się. Dlatego jak stanął przy mnie przystojny Karol, od razu mi się spodobał. Z resztą Tomek też był w moim guście, a jego partnerka weselna była również zadowolona z powodu doboru partnerów.

Po ślubie udaliśmy się na salę weselną, gdzie praktycznie od razu dostałyśmy drinki w ręce. Niestety alkohol był tak mieszany, że dość szybko mi uderzył do głowy. Siedziałam z moim drużbą i mocno flirtowałam. W pewnym momencie doszło to do mnie i musiałam się przewietrzyć, żeby chociaż trochę dojść do siebie.

Siedziałam tak w altance, było ciemno, słyszałam tylko odgłosy zabawy weselnej w oddali i już było mi lepiej, kiedy pojawił się Tomek.

-Wszędzie cię szukałem, podobno czułaś się gorzej.

-Tak, za dużo alkoholu, ale już mi lepiej, a gdzie Ania?

Ania była jego partnerką weselną.

-Tańczy z jakimś wujkiem – uśmiechnął się i usiadł obok mnie.

-Ale piękna noc – rozmarzyłam się.

-Ty jesteś piękna, zupełnie nie rozumiem, dlaczego nie jestem z tobą w parze, tylko z Anką?

-No, no, nie podrywaj mnie lepiej – podjęłam grę.

-A dlaczego? – położył rękę na moim kolanie.

-Będę musiała ci się oddać w altance jak mnie tak dobrze zbajerujesz.

-I o to mi chodzi – nachylił się i mocno pocałował w usta.

Jego ręka powędrowała powoli w górę, podwinęła mi sukienkę i dotykała moim majtek.

-No dobra, niech ci będzie – zaśmiałam się i poddałam pocałunkom i obmacywaniu.

Położyłam rękę na jego kroczu i poczułam jak mu twardnieje. Drugą na jego głowie i przytrzymywałam kiedy się całowaliśmy.

-Jesteś pewna, że tego chcesz? – zapytał.

-O tak! – jęknęłam mu do ucha i usiadłam na nim.

Byliśmy ubrani, a ja ocierałam się o niego. Podniosłam sukienkę i samymi majteczkami dotykałam jego twardego krocza, pocierałam, ręce miałam za jego głową i unosiłam się, opadałam w tylko mi znany rytm, udając stosunek. Bardzo mu się to podobało. Położył rękę na moich biodrach i wbijał sobie głębiej, chciał, żebym go czuła, a ja czułam. Całował mnie po szyi, dotykał moich piersi przez sukienkę. Moje ręce zeszły na dół i rozpięłam mu rozporek. Wyjęłam sterczącego penisa i poruszałam nim, żeby był jeszcze bardziej gotowy do tego co za chwilę się wydarzy. Wstałam, ściągnęłam majtki, Tomek wyjął prezerwatywę, założył na siebie i z powrotem na niego usiadłam wydając przeciągły jęk. Złapał mnie za biodra i mocno się wbijał do środka, robiłam się coraz bardziej mokra. Całowaliśmy się zachłannie, oddychając ciężko. Czułam go całego w sobie, jak mnie penetruje, jak wypełnia całą.

Zdjął marynarkę, podniósł mnie i powoli położyła na ławce na niej. klęknął nade mną, rozchylił mi nogi i szybko znalazł się w środku z powrotem. Złapałam się rękami ławki, żeby nie spaść i pozwoliłam mu ostro mnie pchać. Oboje cicho jęczeliśmy. Cała ławka się ruszała. Uwolnił piersi z mojej sukienki i patrzył się jak falują w rytm mocnych pchnięć. Wtedy doszedł. Szybko opadł na mnie i próbował złapać oddech. Leżeliśmy tak chwilę, wstał, podał mi rękę i usiedliśmy. Poprawiliśmy ubranie.

-No to było coś, wracamy na salę? – zapytał.

-Ty idź, ja tu jeszcze chwilę posiedzę, muszę tym bardziej dojść do siebie – uśmiechnęłam się dalej czując pulsowanie mojej cipki.

Siedziałam tak i myślałam o wszystkim, jak to on się podoba mojej koleżance, a mi się podobał mój partner weselny. Czy dobrze zrobiłam. Nie żałowałam, w końcu miałam ochotę na seks, ale jednak coś mi umykało. I wtedy usłyszałam.

-Co ty tu robisz sama? – Karol. – Szukam cię wszędzie, mówiłaś, że idziesz się przewietrzyć, nie było cię tyle, że poszedłem cię szukać.

-A siedzę sobie w altance i rozmyślam.

-O czym?

-O tym, że chciałabym żeby ktoś mnie porządnie zerżnął i żebym dostała orgazmu. – nie wiem dlaczego to powiedziałam, przecież przed chwilą uprawiałam seks, ale szybko zdałam sobie sprawę, że zabrakło mi orgazmu i moje podniecenia nadal we mnie siedziało.

-Nie ma problemu, mogę ci w tym pomóc – powiedział Karol i szybko mnie podniósł, oparł o stolik, podciągnął sukienkę, jednym ruchem zdjął majtki, rozpiął pasek, rozporek i szybko wszedł we mnie wbijając mnie w stół.

-Ahhh – jęknęłam po raz drugi tego wieczoru.

Pochyliłam się bardziej na stolik i wypięłam pupę w jego stronę, czułam go głębiej, Było całkiem inaczej niż z Tomkiem. Karol mocno wziął sobie moje słowa do serca i po prostu mnie rżnął od tyłu, jakby nic innego nie istniało, tylko ta zwierzęca potrzeba zaspokojenia siebie i mnie. Za to Tomek po prostu uprawiał ze mną namiętny seks, który niestety nie dał mi orgazmu. Za to teraz czułam się świetnie, lekki ból połączony z głośnymi jękami mojego partnera.

-Zaraz dojdę – krzyknął.

-Nieee, jeszcze nie jestem gotowa – prosiłam.

Podniósł mnie, położył na stolik, rozchylił nogi i zaczął lizać moją cipkę. Byłam cała oblana naszymi sokami. Cudownie. Lizał mnie, jego język wędrował z góry na dół, łechtaczka robiła się coraz bardziej nabrzmiała. Odrzuciłam ręce na boki i poddałam się oralowi. Włożył palec do środka i poruszał nim, potem drugi i nie przestając lizać robił mi palcówkę. Usłyszałam uderzanie. Spojrzałam w tamtą stronę i zobaczyłam jak się masturbuję. Wtedy doszłam, wygięłam się i z głośnym jękiem opadłam.

-Język mi zdrętwiał – uśmiechnął się.

Podszedł do mnie masturbując się, włożył mi w usta i poruszał. Ja lizałam i ssałam. W pewnym momencie poczułam jego ciepłą spermę spływającą po moim gardle. Wreszcie się udało. Byłam usatysfakcjonowana i zadowolona.

Poprawiliśmy ubrania, porozmawialiśmy chwilę i wróciliśmy na salę. Tomek spojrzał na mnie i nie wiedział co o tym myśleć, miałam wrócić za nim. A wróciłam z Karolem. Za to koleżanka dokładnie wiedziała co się stało i patrzyła na mnie z urazą. Przeleciałam swojego drużbę i jej drużbę. Od tamtej pory minęły dwa lata, a my się do siebie nie odezwałyśmy. Ale to nic, bo mam świetne wspomnienia i z chłopakami nadal utrzymuję kontakt.

 

7 thoughts on “Świadkowa i inni, czyli seks na weselu

    1. Codziennie, ale jak zdarza się, że nie mogę nawet usiąść do komputera, więc wtedy jest dzień przerwy, ale to rzadko 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *