Facet na jeden raz, seks z nieznajomym

Nigdy nie spodziewałam się takiego obrotu akcji. Byłam samotna i nie miałam żadnych znajomych. Nowe miasto, nowi ludzie, nowe doświadczenia. Taki był plan, ale samotność mnie po prostu dobijała. Poza tym zawsze miałam duże potrzeby seksualne, a odkąd zerwaliśmy miałam przerwę. Dlatego tego wieczoru postanowiłam skończyć się użalać nad sobą i swoim nieudanym związkiem, ubrałam się w seksowną czarno-srebrną sukienkę, nałożyłam odpowiedni makijaż, niezbyt mocny, ale podkreślający moje oczy no i koniecznie moje ulubione szpilki. Miałam niesamowite nogi i to właśnie z ich powodu czułam się zawsze pewna siebie. To był ten wieczór, kiedy zamierzałam coś więcej zmienić.

Na początku zbyt wiele się nie działo. Wzięłam taksówkę i pojechałam do znanego warszawskiego klubu. Zamówiłam drinka i usiadłam przy barze pijąc szybko na zachętę i rozglądając się po sali. Domówiłam drugiego i teraz już powoli rozglądałam się wypatrując samotnych tak jak ja. Długo nic się działo, a ja zamawiałam jednego drink za drugim. Szumiało mi w głowie, ale na tyle, żeby usłyszeć cichy głos karzący mi przestać. Zamówiłam sobie wodę i wtedy usłyszałam:

-Czy to miejsce obok Pani jest wolne? – całkiem przystojny facet zwrócił się do mnie z pytaniem.

-Wolne, zapraszam – odpowiedziałam i uśmiechnęłam się od razu wiedząc i planując jak potoczy się ten wieczór.

Na zmiany nie musiałam długo czekać. Marcin zamówił sobie piwo i szybko zaczął mnie podrywać. Jego teksty nie były jakieś oszałamiające, właściwie to słyszałam to już wiele razy, nawet rozmowa szła w tym samym kierunku. Dałam się poprowadzić i pociągnęłam ten flirt dalej. Miałam w końcu swój cel. Chciałam się po prostu zabawić i na swój sposób zemścić na swoim byłym, chociaż w swojej głowie, w końcu nie zamierzałam nikomu o tym mówić. Chciałam chyba sobie udowodnić, że jeszcze to coś w sobie mam i potrafię się dobrze zabawić.

Nie wiem kto pierwszy zaproponował, ale nie minęło 30 minut jak znaleźliśmy się na dworze i pod pretekstem spaceru i rozmowy w cichym miejscu zmierzaliśmy do parku na polach Mokotowskich. Po drodze zaszliśmy do sklepu kupić sobie drinki na odwagę i weszliśmy do ciemnego parku. Wybraliśmy ustronną ławkę i kontynuowaliśmy rozmowy. Dosyć szybko jego ręka wylądowała na mojej nodze i głaszcząc ją wędrowała powoli w górę. Bezwiednie rozszerzyłam nogi i wtedy Marcin nachylił się i pocałował mnie w usta. Dotknęłam ręką jego szyi i pozwoliłam się dotykać w najintymniejsze partie swojego ciała. Nieznajomy masował moją cipkę przez majtki, a drugą ręką pierś. Moja ręka spoczęła na jego wybrzuszeniu w spodniach i lekko go ściskała. Przestaliśmy rozmawiać i skupiliśmy się na przyjemności. Marcin na chwilę się ode mnie oderwał i rozpiął rozporek oraz pasek dając mi szansę na głębszą zabawę, wyciągnęłam jego fiuta ze spodni i bawiłam się nim poruszając w górę i w dół. Usłyszałam jęk. Wtedy jego palec wsunął się pod moje majtki i delikatnie muskał łechtaczkę, ja również jęknęłam. Oderwaliśmy się od siebie i Marcin wstał. Klęknął przed ławką, rozchylił moje nogi, pociągnął lekko do przodu, a ja zsunęłam się, wtedy ściągnął mi majteczki i podnosząc sukienkę zatopił swoją głowę pomiędzy moje nogi. Poczułam jego język na mojej cipce. Lizał z góry na dół, a palcem kręcił kółka wokół wejścia do mojej pochwy. Było wspaniale. Włożyłam rękę w jego włosy i przycisnęłam mocniej. Zaczęłam się poruszać, a jego palec wślizgnął się do mojej cipki, po chwili dołączył drugi. Odchyliłam głowę d góry i zaczęłam jęczeć, to było takie cudowne. Po tak długiej przerwie wreszcie mogłam poczuć męskie dłonie na sobie i w sobie. Nagle poczułam dreszcz i oblewający mnie orgazm, przytrzymałam jego głowę mocniej i doszłam mu na twarz rozlewając swoje soki po całej jego buzi. Mruknął z zadowolenia i wstał powoli zostawiając mnie z rozchylonymi nogami.

Powoli złączyłam je, a widząc, że stoi nade mną ze sterczącym penisem, chwyciłam go w rękę i włożyłam sobie do buzi. Najpierw dokładnie oblizując całego, lekko ssąc główkę, a następnie wkładając go coraz głębiej, aż poczułam czubek w gardle. Ssałam, a on spuścił spodnie do kolan. Złapałam go rękami za pośladki i przysunęłam do siebie. Trzymał ręce na biodrach i rozkoszował się moim prowadzeniem. Podobało mu się. Poczułam krople spermy na języku. Wyjęłam z buzi i poruszając nim patrzyłam mu w oczy, oblizując swoje usta i lekko pocierając o nie. Był zadowolony. Uwielbiam robić loda, mogłabym ssać go godzinami, ale wyjął go szybko, podał mi rękę, usiadł i posadził sobie mnie na kolanach. Opadłam na jego fiuta, który zatopił się cały w mojej mokrej cipce. Powolnymi ruchami zaczęłam go ujeżdżać coraz szybciej. Czułam jego ręce na moich pośladkach i to jak nadawał rytm naszej grze. Podobało mi się. Nie wiem ile to trwało, ale po jakimś czasie zdjął mnie z kolan i oparł o ławkę, nachyliłam się i mocno wypięłam. Wziął mnie od tyłu i powolnym ruchami pchał. Przyglądał się wszystkiemu i jęczał. Ja również. Oboje tego chcieliśmy. Włożyłam rękę pod sukienkę i drażniłam swoje sutki, drugą ręką masowałam swoją łechtaczkę. Czułam, że jestem blisko i wtedy Marcin znowu posadził mnie na ławkę i włożył swojego fiuta mi do ust. Ja kontynuowałam zabawianie się swoją cipką, a on szybkimi ruchami wchodził do moich ust. Po chwili poczułam gorzki smak spermy rozlewający się po moim gardle. Ja również zaczęłam wyczuwać pulsację i orgazm, moje ręce momentalnie zrobiły się mokre, a Marcin kończył spuszczanie się w moich ustach głośnymi jękami i mocnymi pchnięciami.

Oboje opadliśmy na ławkę i próbowaliśmy złapać oddechy. Połknęłam wszystko i napiłam się piwa. Trochę pożartowaliśmy, porozmawialiśmy, poprawiliśmy ubrania i wstałam:

-Muszę już iść, nie odprowadzaj mnie – powiedziałam, uśmiechnęłam się i szybkim krokiem się oddaliłam. Chciałam to tak zostawić. Nie szukałam związku, a jedynie zaspokojenia. Kiedy już byłam kawałek od Marcina, który wciąż siedział na ławce usłyszałam:

-Byłaś niesamowita, aż zazdroszczę temu gościowi. – nieznajomy siedział na ławce. Obejrzałam się na Marcina i zobaczyłam jaki widok miał facet. Wszystko jak na dłoni.

-Dzięki – szepnęłam lekko zawstydzona.

-Ja mówię serio, zazdroszczę mu – kontynuował nieznajomy.

I wtedy nabrałam jakiejś siły i chęci do nowego wyzwania.

-Ah tak? To przyjdź jutro o 22 w to samo miejsce, kto wie, może ja też przyjdę. – I ze śmiechem odeszłam.

A w domu wreszcie zasnęłam, bez zastanawiania się, analizowania i myślenia o byłym. Zaczynałam nowe życie.

2 thoughts on “Facet na jeden raz, seks z nieznajomym

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *