To my, dwie studentki psychologii, dwie dziewczyny, dopiero co wyjechałyśmy z domów, zaczęłyśmy studia. Dużo imprezowałyśmy i potrzebowałyśmy pieniędzy na wygodne życie. Zamieszkałyśmy razem w mieszkaniu starszego mężczyzny. Roboczo zdecydowałyśmy się go nazwać Marek. Właściciel mieszkania zaproponował nam mieszkanie i w ramach zapłaty poprosił o seks. Raz w tygodniu z każdą. Narratorką jestem ja, Niki, od Dominiki i dokładnie opisze jak wyglądał nasz układ i jak udało nam się przeżyć cały rok w wynajmowanym mieszkaniu, jak nasze życie się zmieniło, co się rozpoczęło, a co zakończyło i przede wszystkim czy żałujemy.

Poznałam wiele ludzi w Warszawie, przeprowadziłam się z Lublina, aby studiować psychologię. Warszawa wydawała mi się ogromna i z wielkim wachlarzem możliwości, pierwszą osobą, którą poznałam pierwszego dnia na uczelnie była Anita. Fascynująca i niezwykle seksowna dziewczyna.

Chciałam z nią zamieszkać, bo do brata miała wprowadzić się dziewczyna i rozumiałam, że nie czuliby się komfortowo mieszkając ze mną. Znalazłyśmy ogłoszenie, właściciel szukał dwóch studentek do zamieszkania od zaraz, miał jednak wymagania co do wyglądu i chciał zdjęcia, w zamian oferował darmowe mieszkanie na „przyjemnych warunkach”. Nie brałam tego poważnie, ale Anita chciała pójść i chociaż zobaczyć jak wygląda ten właściciel i jak wygląda mieszkanie. Miał być to nowoczesny apartament.

Wysłałyśmy swoje zdjęcia w dwuznacznych pozach, krótkich spódniczkach i pełnym makijażu. Za godzinę miałyśmy odpowiedź. Pan chciał się z nami spotkać już na drugi dzień. Trochę się stresowałam, bałam się, że coś mi się może stać, ale Anita mnie uspokoiła, że jest środek dnia i idziemy się tylko rozejrzeć.

Na spotkanie przyszedł pan w wieku 40 lat, wyglądał jak biznesmen i był bardzo sympatyczny. Oprowadził nas po mieszkaniu, miało dwie sypialnie, salon z aneksem kuchennym, dwie łazienki i ogromny balkon. Mieszkanie było na Żoliborzu, na prywatnym osiedlu. Najpierw był kod na osiedle, a następnie inny do klatki, wszystko wyglądało bardzo elegancko i drogo. Byłyśmy zachwycone osiedlem i wystrojem mieszkania. Właściciel postawił nam konkretne warunki. To czego od nas oczekiwał do seks dwa razy w tygodniu raz z jedną raz z drugą. Mieszkanie było po prostu idealne, zgodziłyśmy się od razu. I dostałyśmy klucze. Marek, tak będę go nazywać, miał przychodzić co poniedziałek do Anity i co czwartek do mnie. Nie miałam doświadczenia w tych sprawach, więc postanowiłam przejrzeć Internet i porozmawiać trochę z koleżanką. O ile seks sam w sobie mi się podobał, to nigdy wcześniej nie robiłam tego w ramach zapłaty, nie wiedziałam czego się ode mnie oczekuje i czy można powiedzieć nie. Nie byłam przekonana do anala wtedy, ale oral i seks klasyczny uwielbiałam, a Marek nie był taki stary i obrzydliwy.

Tego samego dnia się wprowadziłyśmy, a był to piątek. Miałam cały tydzień na przygotowanie się. Anita powiedziała mi, że na pewno mogę powiedzieć „nie” kiedy chcę i jak mi się coś nie będzie podobać i tego się trzymałam. Poszłyśmy na zakupy kupić seksowną bieliznę, kupiłam dwa komplety, jeden czerwony koronkowy z czarnymi wstawkami, a drugi czarny z pończochami, do tego satynowy niebieski szlafroczek. Chciałam wyglądać jak najlepiej.

W poniedziałek Marek przyszedł odwiedzić Anitę. Byłam akurat w salonie jak wszedł i skierował się prosto do jej pokoju. Słyszałam jakieś stłumione dźwięki rozmowy, a niedługo po tym było słychać jęki Anity i Marka, łóżko ruszało się rytmicznie, a ja stałam jak zamurowana i podniecałam się coraz bardziej. Chciałam, żeby to była moja kolej, brzmiało to tak jakby jej było bardzo dobrze i wtedy jej strasznie zazdrościłam. Podeszłam bliżej do drzwi i usłyszałam chlupot, od rytmicznych pchnięć. Anita błagała go by robił jej tak mocniej, a on przyśpieszył i niedługo słychać było jęk kończącego Marka. To było tak niesamowite i zarazem zmysłowe. Szybko uciekłam z pod drzwi i schowałam się w pokoju. Niedługo usłyszałam rozmowę na korytarzu i trzaśnięcie drzwiami wyjściowymi. Wyszedł.

Czekałam na swoją kolej, czekałam na czwartek.

Czekałam na swoją kolej. Na uczelni nic się nie działo, a czwartek miał nadjeść dopiero za dwa dni. Od rana na niego czekałam. Byłam ogolona wszędzie, wyperfumowana i gotowa na wszystko. Każda jest ogolona, taka moda. Anita opowiadała mi o każdym szczególe, radziła żeby patrzeć mu w oczy kiedy będę mu loda robić. Tak właśnie sobie tego życzył, najpierw seks oralny, a potem od tyłu. Posprzątałam cały pokój i przygotowałam świeżą pościel, o 20.00 zadzwonił dzwonek i zanim zdążyłam wyjść z pokoju Marek był już w środku i zmierzał do mojego pokoju. Dał mi różę i położył swoją kurtkę na krześle. Powiedział, że pięknie wyglądam i chciał żebym się okręciła dwa razy. Następnie patrząc na mnie jak na pyszne danie poprosił bym powoli zdjęła szlafroczek a następnie stanik. Majteczki chciał ściągnąć sam. Podszedł do mnie i złapał mnie za tyłek, zaczął całować, nasze języki rozpoczęły taniec, a jego ręce przesuwały się z mojego tyłka powoli na plecy, by wylądować na piersiach. Ściskał moje nabrzmiałe sutki, a potem się nachylił i zaczął skubać je zębami, krzyknęłam z rozkoszy. Wiedziałam, że to był tylko seks za możliwość mieszkania, ale było mi tak bardzo przyjemnie. Wtedy Marek szybko złapał moją rękę i włożył sobie w spodnie. Odnalazłam jego penisa, był duży i napęczniały, zaczęłam rytmicznie nim poruszać. Drugą ręką rozpinałam mu spodnie. Był bardzo podniecony. Oderwał się ode mnie i szybko zdjął sobie spodnie i koszulkę. Zdarł ze mnie majtki i staliśmy nadzy patrząc się na siebie.

– Ale jesteś seksowna. Lubię takie ogolone – szepnął Marek i rzucił mnie na łóżko. Stanął naprzeciwko i rozkazał – Zrób mi loda.

Włożyłam sobie jego penis do ust, a prawą ręką złapałam u podstawy, naśliniłam trochę całego i zatraciłam się w ssaniu jego penisa. W pewnym momencie Marek powiedział, że już dłużej nie może i odwrócił mnie i wszedł we mnie od tyłu. Klęczałam na łóżku, rękami podpierałam się, a mój właściciel rytmicznie pchał mnie od tyłu. Położył rękę na moim biodrze, a drugą raz po raz dawał mi klapsa. Zaczęłam jęczeć.

– O tak, tak mi rób, uwielbiam jak mnie penetrujesz swoim wielkim penisem.

– Powiedz, że ci się podoba, błagaj o więcej – szepną mi do ucha.

– Tak, pieprz mnie mocniej i głębiej, o tak, lubię jak mnie bijesz – posłusznie wypełniłam zadanie.

W chwili gdy wypowiedziałam te słowa, Marek na chwilę zastygł i poczułam w środku spazmy. Potem opadliśmy na łóżko, chwilę poleżeliśmy i wstaliśmy. Ja założyłam szlafrok, a on zdjął prezerwatywę, wytarł się w chusteczki, które wcześniej przygotowałam i ubrał się. Zanim zdążyłam coś powiedzieć już go nie było. Nie pożegnał się, nie skomentował sytuacji, nie wiedziałam czy było mu dobrze i na jakiś nie znany mi sposób chciałam żeby mu było dobrze, chciałam żeby mnie lubił. To było takie nielogiczne, dlaczego seksualność stała się dla mnie taka ważna i dlaczego zależało mi na opinii każdej osoby z którą miałam orgazm.