Z podjęciem decyzjo o zdradzie biłam się wiele miesięcy. Ale nie widziałam innego wyjścia. Ja miała potrzeby seksualne, a mój mąż po prostu ich nie miał. Powiedzmy, że miał raz na miesiąc. Ale stosunek i tak trwał max 10 minut, bo za szybko kończył.Byłam ciągle zła i sfrustrowana. Na moje zwracanie uwagi, mąż śmiał się i mówił, że przecież nic się nie dzieje i to normalne po ślub. Dla mnie jednak nie.

Dlatego pewnego zimowego wieczoru zalogowałam się na czacie, bo na żywo nie miałam możliwości poznania nikogo. Mieszkałam w małej, zamkniętej społeczności, więc to odpadało. Na czacie rozmawiałam z wieloma mężczyznami, ale każdy wydawał mi się taki bezpośredni i wulgarny. A ja z duszą romantyczki potrzebowałam trochę subtelności. Wreszcie udało mi się trafić na tego jedynego.

Był świetnym rozmówcą, i chociaż oboje wiedzieliśmy, że jesteśmy tam po seks, miło było się poznać. Postanowiliśmy się spotkać w kawiarni hotelowej i jak zaiskrzy to skoczyć na górę. Wybraliśmy hotel, a Tomek zarezerwował pokój. Jak go tylko ujrzałam w drzwiach wiedziałam, że na górę to ja z nim zdecydowanie pójdę. Był dokładnie w moim typie.

Po krótkiej rozmowie, Tomek wstał i złapał mnie za rękę, bez słowa poszłam za nim i weszliśmy do windy. Po wciśnięciu klawisza numer 3, odwrócił się do mnie i mnie pocałował. Najpierw powoli, a potem coraz bardziej namiętnie i delikatnie. Oddałam pocałunek i przytuliłam się do niego. Jego ręce wylądowały na moim tyłku i lekko go ścisnął. Miałam na sobie sukienkę, rajstopy i szpilki. Przylgnęłam do niego bardziej i wtedy drzwi się otworzyły. Złapał mnie za rękę i poprowadził w kierunku drzwi pokoju. Szybko przycisnął kartę do czytnika i drzwi się otworzyły. Wpadliśmy do środka, a Tomek rzucił nasze płaszcze na fotel. Był wczesny wieczór, a ulica dobrze oświetlona, więc sporo widziałam. Moje zmysły były rozpalone. A on rozpiął i zdjął koszulę nie spuszczając wzroku ze mnie. Był lekko opalony i widać było jego mięśnie. Zaczęłam ciężej oddychać. Odwróciłam się tyłem i odsunęłam włosy tak żeby zobaczył mój zamek od sukienki i pomógł mi go rozpiąć. Szybko podszedł do mnie i powoli rozpiął, a drugą ręką gładził moje nagie plecy, sukienka opadła na ziemię. Odwróciłam się przodem i zdjęłam rajstopy oraz szpilki. Stałam przed nim w samej bieliźnie. Podeszłam bliżej i powoli odpinałam mu pasek od spodni. Nachylił głowę i pocałował mnie delikatnie. Potem coraz mocniej, a ja nie mogłam oderwać się od tego pocałunku. Nie dawało mi to spokoju. Coraz głębiej go całowałam i coraz szybciej rozpinałam mu spodnie. Chciałam go zobaczyć, dotknąć i posmakować. Kiedy wszystko było rozpięte, złapał spodnie i zsunął w dół, kopiąc w bok. Szybko ściągnęłam mu bokserki, a on mi stanik i tak staliśmy na przeciwko prawie nago. Przytuliliśmy się do siebie. Wzięłam jego dużego penisa w rękę i zaczęłam lekko poruszać. Westchnął i jęknął mi do ucha zdejmując moje majtki. Potem lekko uniósł moją nogę, polizał palca i wszedł nim do środka. Tym razem ja jęknęłam. Nie przestawaliśmy się całować.

Tomek lekko popchnął mnie na łóżko i ukląkł na podłodze, rozszerzył moje nogi i zaczął lizać cipkę. Złapałam się za piersi i lekko je ścisnęłam. Było cudownie. Mąż mi nigdy nie chciał robić minetki, więc to było niesamowite uczucie. Jego dwa palce penetrowały moją cipkę a ja coraz szerzej rozszerzałam nogi. Coraz głośniej jęczałam i poprosiłam żeby przyszedł do mnie i mi też pozwolił pobawić się jego penisem. Położył się obok, ale na plecach i tak mnie przekręcił, że wylądowaliśmy w pozycji 69. Ja siedziałam nad jego głową i pozwalałam się lizać a jego penis, twardy i sterczący gotowy był na moje pieszczoty. Złapałam go w rękę i nachyliłam głowę. Otworzyłam usta i wzięłam go do buzi. Ssałam i lizałam czubek, aby za chwilę zanurzyć go całego, aż po samo gardło. Jego czubek uderzał rytmicznie w moje gardło kiedy poruszała głową. Słyszała głośne jęki, sama też prawie doszłam, ale chciałam to przedłużyć. Więc wstałam i podeszłam do torebki. Wyjęłam prezerwatywę, wróciłam do łóżka i nałożyłam Tomkowi na błyszczącego od mojej śliny penisa. Następnie usiadłam na nim i się nadziałam. Wypełnił mnie całą. Zaczęłam swój taniec podskakując na nim i nachylając się by go pocałować w usta. Moje piersi falowały. Złapał moje biodra i nadawał ryt moim ruchom. Oboje głośno jęczeliśmy z rozkoszy. Kiedy tak kochaliśmy się w nieskończoność, zdjął mnie z siebie i popchnął na plecy. Położył się na mnie i szybko wszedł z powrotem, nie chciałam żeby był poza mną, był w idealnym miejscu, a ja nie pamiętam kiedy tak długo miałam w sobie penisa. Penetrował mnie, wkładał i wyjmował, a ja się wiłam pod nim. Moja łechtaczka ocierała się o niego i chwilę później krzyczałam z rozkoszy dostając orgazmu i zalewając go sokami. Uśmiechnął się, zwolnił ruchy i całował moją twarz, kiedy dochodziłam. Dał mi chwilę oddechu i odwrócił tyłem, wypięłam tyłek wysoko, a on wszedł i brał mnie od tyłu poklepując lekko mój tyłek. Podobało mi się to. Słyszała jak jęczy i wiedziałam że mu się podoba. I wtedy poczułam że mój drugi orgazm się zbliża. Zmieniliśmy pozycję jeszcze parę razy i wtedy Tomek nagle wyszedł ze mnie, zrzucił prezerwatywę i nachylił się nade mną. Ja leżałam na łóżku. Podparłam się na ramionach i wzięłam jego penisa do ust. Szybko wchodził we mnie, a jak już czułam, że zbliża się do finału, wyjął go, ja złapałam jedną ręką i poruszając szybko pozwoliłam mu się spuścić na moich piersiach. jego ciepła sperma rozlała się po moich sterczących sutkach i zalała całe moje piersi. Tomek patrzył się na to i głośno jęczał dochodząc. Kiedy już wszystko wyleciało, położyłam się i rozmasowałam sobie delikatnie całą jego spermę. Patrzył się z podziwem i lekko mnie pocałował. To było wspaniałe.

Szybko przenieśliśmy się pod prysznic i tam jeszcze trochę zabawiliśmy się. Wracałam do domu na drżących nogach, wreszcie byłam porządnie zadowolona i rozluźniona. W domu spotkałam męża, który powiedział, że jak będę grzeczną dziewczynką i mu coś zrobię do jedzenia to czeka mnie nagroda w postaci seksu wieczorem. Ale mi już nie był potrzebny, byłam już porządnie zadowolona. Uśmiechnęłam się i powiedziałam, “nie, dzięki”. Zdziwił się i wrócił do grania w grę.

A ja odczytałam wiadomość: “może powtórka?” i szybko odpisałam “TAK”.

W następnym opowiadaniu opowiem co wydarzyło się na kolejnym spotkaniu 😉