Seks z nieznajomym o poranku

Czy łatwo jest znaleźć kogoś chętnego na seks o 5 nad ranem? Pewnie nie, a może jednak łatwiej niż o 1? Nie wiem, ale mi się udaje.

Wracam z imprezy nad ranem, nie mam daleko, bo zaledwie 15 minut piechotą. Spotykam go po drodze, robi się już jasno. Pyta, czy może mnie odprowadzić, bo i tak idzie w tą stronę, zgadzam się. Całą noc nie miałam szczęścia, byłam sama w klubie, jest listopad, pogoda nie zachęca do wyjścia, więc ludzi było niewiele. Rozglądałam się za kimś sensownym, nie miałam kochanka już od ponad tygodnia i po prostu potrzebowałam się rozładować. Po ciężkim tygodniu to właśnie piątek i sobota są szansą na pozbycie się tego rosnącego napięcia.

Facet nie był zły, nawet przystojny, dochodzimy do mojej klatki i proponuję mu wejście na górę, nawet nie na kawę, bo chce mi się spać, dochodzi 5 i nie ma co marnować czasu. Mieszkam z 4 dziewczynami, każda z nas ma swój pokój. Zaprowadzam go do swojego i bez zbędnego gadania zaczynam się rozbierać. Stając przed nim w samej bieliźnie czekam na jego ruch. Też się rozbiera, zostaje w bokserkach, podchodzi do mnie i zaczynamy się całować, dotykając swoich miejsc intymnych. Wkładam rękę w jego bokserki i dotykam nabrzmiałego penisa. Ruszam w górę i w dół. Coraz szybciej, rytmiczniej. Słyszę jego płytki oddech. Odpina mi stanik. Jego ręce lądują na moich piersiach i masują sutki.

– Ohhh – wydobywa się jęk z moich ust. Zachęcam go to kontynuacji.

Szybko ściągam mu bokserki, swoje majtki, stoimy przed sobą nadzy. Dotykamy się wszędzie. Ręce nie przestają wędrować. Pcha mnie na drzwi, podnosi moją nogę i ślini swoją rękę. Po nawilżeniu mojej cipki, szybkim ruchem wchodzi i napiera. Pcha mnie, całe drzwi się trzęsą, a ja zaczynam mruczeć. Nie interesuje mnie czy dziewczyny to słyszą, chce mieć penisa w środku, potrzebuję go. Potrzebuję ostrego tarcia.

Po pierwszym maratonie, lekko go odpycham i ciągnę go do łóżka, rozchylam nogi, on kładzie się na mnie i szybko we mnie wchodzi. Rusza się szybko w przód i w tył, słychać chlupot moich soków. Zaczynam jęczeć jeszcze głośniej. Pocieram łechtaczką o jego brzuch, wyginam się i wiję pod nim. Nogami przyciskając go do siebie. Całuje mnie po twarzy, szyi i nie przestaje pieprzyć. Nagle dochodzę, wreszcie, zalewam go orgazmem i on już wie, wie, że może kończyć.

Jestem coraz bardziej zmęczona, ale przekręcam się na brzuch i pozwalam mu wziąć mnie od tyłu. Najpierw robi to delikatnie, następnie coraz szybciej, słychać jego jęki i szybki oddech. Po chwili przekręca mnie na plecy, klęka nade mną, nad moją twarzą i spuszcza mi się do buzi. Czuję ciepłą spermę zalewającą moje gardło. Połykam głośno i uśmiecham się.

Wszystko trwa szybko, ale jestem zadowolona. Idę do łazienki, a jak wracam już go nie ma. I dobrze, bo chce mi się spać.

Tydzień później wystaje pod moimi drzwiami, a widząc jak wracam nad ranem sama, odbija się od ściany i bez słowa podchodzi do mnie, otwieram drzwi i przytrzymuję, wchodzimy do środka i kontynuujemy przerwaną zabawę. Pan M. przychodził kiedy miał ochotę przez kolejne pół roku, a ja nie prostowałam.