Masturbacja, możesz tylko patrzeć

– Cześć jestem Adam i pracuję na lotnisku. Czy wszystko w porządku? – Zapytał nieznajomy.

Musiałam wyglądać na zdezorientowaną i taka byłam. Przed chwilą stojąc przed halą przylotów jakiś młody chłopak wyrwał mi torebkę z paszportami, portfelem i wszystkim czego potrzebowałam. Nie miałam nic.

– Jestem Monika, a to moja córka Julka, zostałyśmy okradzione. – powiedziałam zrozpaczona. – mój Boże gdzie się podziejemy, nie mamy pieniędzy na hotel.

– Niech się pani nie martwi, przejrzymy monitoring i wszystko wyjaśnimy. – zapewnił mnie Adam – a póki co, to ja kończę pracę i zapraszam do mnie. Proszę się nie martwić, widzę pani przerażenie, ale ja pójdę spać do sąsiada. Zostaniecie same.

-Dziękuję – wzięłam Julcie za rękę i poszłam za nim do samochodu.

Adam mieszkał w pobliżu, więc nie musieliśmy daleko jechać. Pomógł nam wysiąść, otworzył drzwi od mieszkania i nas odprowadził.

-Mleko, jajka i wszystko macie w lodówce, kawa jest w szafce, jakbyście czegoś potrzebowały to tu jest mój numer. – zapisał numer na kartce i zostawił na blacie kuchennym. Już wychodził, kiedy zaproponowałam:

-A może napijesz się kawy?

Zgodził się. Był bardzo miły, długo rozmawialiśmy o pracy i podróżach. Julcia usnęła przed telewizorem. Wzięłam ją na ręce i zaniosłam do pokoju, przebrałam i ułożyłam spać. Sama wyszłam do salonu i usiadłam na kanapie obok Adama. Zaczęło się robić dziwnie, tak jakby coś między nam wisiało, jakieś napięcie. Wtedy Adam położył swoją dłoń na moim kolanie.

-Wolałabym nie – zepchnęłam jego dłoń.

-Dobrze, ale powiedz mi tylko dlaczego, nie podobam ci się – zapytał.

-Nie o to chodzi, tylko mam dziecko, śpi obok.

-Ale ono śpi i na pewno nas nie usłyszy – nalegał.

-Wiem, ale ja nigdy nie robiłam tego z nieznajomym – nie wiedziałam jak się wymigać, w końcu zaproponował nam mieszkanie i powinnam mu jakoś podziękować – oddam ci pieniądze za mieszkanie, jak tylko odzyskam swoją kartę kredytową.

-Nie musisz mi oddawać, wystarczy że mi się odwdzięczysz w inny sposób – uśmiechną się, a ja zobaczyłam jak jest przystojny. Podniecał mnie, ale moje wewnętrzne „ja” oraz wartości nie pozwalały mi na to.

-Nie, wolałabym oddać, przepraszam.

-Dobrze, nie będzie seksu, ale pobawmy się trochę.

Adam nachylił się i pocałował moją szyję, lekko muskał nie słuchając moich coraz to słabszych oporów.

-Nie martw się, będę delikatny – nie przestawał lizać, a jego ręce błądziły po moich nogach, coraz wyżej, aż rozszerzył mi siłą nogi i dotykał przez majtki. Westchnęłam.

-Odpręż się i niczym nie martw – klęknął przed kanapą i pociągnął mnie za nogi do przodu przysuwając do siebie. Moja głowa poleciała na kanapę, a rozchylone nogi pokazywały Adamowi wszystko.

-Nie powinnam – opierałam się jeszcze.

-Ciii – szepnął, zdjął majtki i zaczął lizać moją cipkę. Ale było mi dobrze, czułam że źle robię, ale pomyślę o tym później.

Leżałam tak poddając się jego językowi i rozkoszowałam się chwilą. Myśli galopowały mi w głowie, przecież ja taka nie jestem, jestem matką i powinnam się opanować, ale nie mogłam. Było mi tak dobrze, a Adam był niesamowicie seksowny i miły, bardzo delikatny. Wieki lizał moją cipkę i bawił się łechtaczką, wkładał palec, palce, a ja robiłam się coraz bardziej mokra. Zatkałam sobie ręką usta, żeby głośno nie jęczeć, ale nie mogłam, to było takie inne uczucie niż do tej pory. Kiedy już myślałam, że oszaleję, wstał i powiedział:

-Zrób dla mnie przedstawienie.

-Jakie? – Zdziwiłam się i zobaczyłam, że podchodzi do szafki i bierze butelkę piwa zakręcanego na korek. Posmarował połowę żelem nawilżającym i mi podał.

-Chcę, żebyś mi pokazała jak się w domu zabawiasz, a ja będę się dział na fotelu i obserwował ciebie.

-Dobrze, ale pod warunkiem, że nie będziesz się masturbował, masz się tylko patrzeć.

-Ok, to może być trudne. – odpowiedział

-Nie będzie, zwiążę ci ręce – wzięłam leżącą na kanapie apaszkę, posadziłam go na krześle i związałam jego ręce z tyłu.

Sama usiadłam na kanapie na przeciwko, podwinęłam spódnicę, wzięłam butelkę, nawilżyłam śliną wejście do cipki i powoli włożyłam czubek. Rozchyliłam nogi szeroko i jęcząc bawiłam się butelką wkładając ją coraz głębiej. O ile początek był łatwy, to potem butelka się rozszerzała i było mi ciężej ją zmieścić, ale jedną ręką pieściłam swoją łechtaczkę, a drugą kręciłam kółka w środku, powoli wpychając ją coraz głębiej. Spojrzałam na Adama, nie mógł oderwać ode mnie wzroku, a jego penis twardy jak skała mocno wypychał jego jeansy.

-Cudownie to robisz – ciężko mi.

Cicho jęczałam i coraz szybciej bawiłam się butelką, wstałam, położyłam ją na kanapie, klęknęłam nad nią i powoli opadając udało mi się ją wsadzić głębiej. Jedną ręką przytrzymywałam butelkę, d**gą trzymałam się kanapy i mocno, szybko skakałam po butelce. Nie miałam wyrzutów sumienia, nie uprawiałam seksu z nieznajomym, jedynie pozwalałam mu patrzeć, a ona patrzył. O tak, patrzył i mruczał. Odwróciłam się plecami i pokazałam mu od tyłu jak butelka znika we mnie, moja pupa blisko przed jego oczami podniecała go jeszcze bardziej.

Wstałam, podeszłam do niego, rozchyliłam mu nogi, położyłam butelkę na krześle i ponownie włożyłam sobie do środka, położyłam ręce na oparciu krzesła nie dotykając go i ujeżdżałam butelkę, a on siedział i głośno dyszał.

-O taaaaak – wyrwało mi się jak dochodziłam, spazmy przeszły moje ciało i wtedy usłyszał głośny jęk Adama on też doszedł, jego spodnie zrobiły się mokre, a ona oparł się o krzesło i głośno oddychał.

Wstałam, poprawiłam sukienkę, założyłam majtki i położyłam butelkę na stół. Adam poszedł się przebrać i wrócił.

-Nie zdarzyło mi się dojść nie dotykając penisa lub jak ktoś go nie dotykał – powiedział, sięgnął po butelkę z piwem, odkręcił i napił się porządnego łyka – czuć twoje soki – mruknął .